Gdzieś na spotkaniu rodzinnym
otrzymaliśmy zbiór wierszy


Maryla
Genowefy Bazyli
w tomiku


trwa inicjalizacja, prosze czekac...

gif

bazyli30@wp.pl


"Niepokój do wynajęcia"

gif

zobacz artykuł o autorce(wiadomości24)

62-095 Murowana Goślina
ul.Polna 14
tel.(061)18127787

gif

Witraże

 
Życie to witraż z niezliczoną ilością      
okien na świat obwiedzionych  ornamentacją
minut, godzin, lat.
Okna tętnią kolorami
radości, smutku,    
euforii, rozpaczy.                      
Każdy świat boli inaczej
i cieszy inaczej.   
Każde okno to inny świat, 
który się nie powtarza.

Artykuł o przygotowywanym nowym tomiku wierszy"Witraże"

gif

Pobierz tomik "Witraże" (plik PDF)

O autorce

Regiopedia







poeci

gif

Zygmunt Dmochowski

gif

Aleksandra Sas Wisłocka

gif


linia



Któż z nas nie odstąpiłby swego niepokoju' za grosik ".
Kto choć czasami nie czuje samotności
i nie marzy o kimś serdecznym,kto będzie wsparciem i nie zawiedzie.
Bardzo często w nasze życiorysy wpisane są przykre doświadczenia.
Ile razy sparzyliśmy sie ,zbytnio ufając drugiemu człowiekowi.
Lekcje ,które daje nam życie,ucza ostrożności.
A mimo to szukamy,marzymy o szczęściu i bliskości drugiej osoby.

gif

Niepokój do wynajęcia

Chcę wynająć niepokój,
Jak cień przy mnie tkwiący,
Raz duży, to znów mały,
Mieści się w czterech ścianach,
Tylko czasem wychodzi.
Niepokój
Czy słońce zaświeci,
Telefon zadzwoni,
Czy jesteś gdzieś tylko dla mnie,
Czy będę zawsze obijać się
O ściany samotności ?

Kto chce wynająć mój niepokój ?
Odstąpię tanio,
Za grosik.

gif

Zaproszenie

Nieznany przechodniu 
wejdż
w pochmurny dzień
na filiżankę aromatycznej goryczy.
Kiedy deszcz rozpłacze się za oknem,
wstąp
na łyk herbacianej melancholii.
Wejdż
perłowym zmierzchem,
na strumień blasku lampy
i pozostań.

gif


Bez Ciebie

Przerzucam stronice,
myśl biegnie do nikąd,
zieleń wiosenna sarzeje
i ptak zmartwiał w kalinie,
wiatr nie śpiewa serenad
i walc nie wiruje,
gdy nie ma ciebie.

gif


Czekaj

Przejdę bosa po kroplach rosy
będę w ogrodzie
w woni bzów i konwalii
białoliliowa
wyjdę z mokrej bryzy
otulona pianą
w nostalgii nokturnu
spłyne nocą
w gwiażdzisty szal odziana

gif

Adamowi

Poznaliśmy sie na ulicach miasteczka,
w ławkach tej samej klasy,
w karnawałowym walcu na prywatce.
Wchodziliśmy z Meldelssohnem
na stopnie ołtarza,
robiliśmy prawo jazdy na dziecięcy wózek.
Kłóciliśmy się o spóżniny obiad,
porozrzucane skarpetki,
spektaktl teatralny,
do dnia
przerwanej w pół słowa rozmowy,
rozlanej herbaty,
okrzyku dziecka.
Odszedłeś z wykiem syren,
zamknołeś drzwi skamieniałej
z przerażenia ciszy.

gifgif

Na granitową płytę kładę
kwiatek chabru,

błękitny
jak twoje spojrzenie.
W cmentarnej szarości samotna
wśród kopczyków kryjących
małe skończone życia,
pytam bezgłośnie ,
dlaczego ty
córeczko?

gif

Miałam kiedyś szczęście,
którego nie było,
miałam miłość,
co sie nie zdarzyła,
miałam tez bogactwo
w dziurawej kieszeni
i cierpienie miałam
na własna miarę.

gif


Na przekór

Poczełam się
w miłosnym uniesieniu,
urodziłam
przeciw chęcią,
żyję wbrew ludziom,
idę
przez życie samotnie.

gif


Na skraju puszczy
w kościóku
co w drewniane ściany
polne wiatry łapie
pachnącym
ziołami
i czasem
odmierzanym przez wieki 
ukołysany

szeptem
lip stuletnich
zatroskany
Bóg.

gif

Znajomy nieznajomy

Witaj
znajomy Nieznajomy,
w szary,nieprzytulny ranek.
Znajomy,
ze wspólnej zieleni traw
przy drodze,
leśnych polanek,
złotych irysów zagubionych w stawie.
Nieznajomy,
życie biegło bez ciebie.
Wiec żegnaj 

znajowy Nieznajomy,
choć ranek dzisiaj szary
i nieprzytulny.

gifgif

Pod jabłonią

Siądż przy mnie
pod jabłonią rosochatą,
pomilczymy o wiosnach,
co pachniały nam odmiennie,
o latach gorących
jak miłość,
o nie napisanych listach.
Umówimy się znów 
pod jabłonią,
na spotkanie,
którego nie będzie.

linia

Jesień

Jabłka,jabłka,jabłka
zaścielaja trawy,
kuszą kolorami,
oszałamiają winnym aromatem.
Czerwone jak płomień
warkocze dzikiego wina
wspinaja się po białych tynkach.
Wpłatany w goszcz winorośli powojnik,
spóżnionym błysnął fioletem.
Niesiona sennym wiatrem
płynę z nicią pajęczą,
w drgającej złociście przestrzeni.

gif

Obraz w lustrze

W biel porcelitowej misy,
ciepły strumień spłukuje z rąk
mydlana pianę.
W lustrze,okno
z podniesionym żaluzjami,
kawałek dachu z dziurawą rynną,
ściana tynku powiazana suchymi
pnączami winorośli
i posiwiały od rosy trawnik.
Wśród niezliczonych nagich gałezi,
rubinowo płoną zapomniane jabłka.

gif

Mgła

Na pola opadła mgła.
Na twarze w makijażu
i wrony kraczą,
mgła.
Na ręce splecione,
oodechy pośpieszne,
mokra,lepiaca sie mgła.
Smutne,
bezbarwne obrazy,
zwalniaja serca rytm.
Za dzień,za dwa,
za jakis czas,
słońce zapłonie w szarości,
łza rosą zabłyśnie
i serce zabije,
świetliście rozedrga się
mgła.

gif

Zza firanki

Zza firanki wyjrzał świt
opleciony siecią woni,
rozłozył na ścianach
seledynowe,drżące cienie,
potrząsnął rozkwieconym
drzewem wiśni
i rosistym prysznicem
rozbudził dzień.

gif

Fiołki i lipy

Zgubił kwiecień
fiołki w trawie,
w kroplach rosy,
chłodnym cieniu.

Zadumały sie liliowo,
falowały zapachami,
które wiatr jak pajączynę
upinał między drzewami.

W alei lipy ciekawe
szepnęly zdumione:
ktoś rozpiął wśród gałęzi
firanki fiołkowe.

Zastygły jak żony Lota,
stopami w ziemę wrosły,
zakwitły jak motyle,
zapachniały miodnie.

gif

Deszczowe marzenia

Listopadowy deszcz
po ścieżkach się włóczy,
wiatrem zawodzi.
Przygnebiony
na smutnych ławkach w
w parku przysiada.
Chciałby kochać majowo,
kipieć szczęściem zielonym
i szeptać liściom głupstwa szalone,
deszcz listopadowy.

* * *

Drzewa kołyszą sie do snu,
rzucone wiatrem liście
więdną
w siwej wilgotnej trawie.
Dłoniaste klony
układają barwne mozaiki.
Chodzę wśród nich zamyślona,
szeleszczac
niespełnionymi marzeniami.

gif

Niepowodzenie

Napisałabym wiersz,słowami-
gorejącymi
by zapłonął szkarłatem,
duszę ogniem roziskrzył.
Obojętność zmroziła słowa,
opadły jak liście.

gif

Muszla

Patrz!
Muszla usneła na piasku.
Pienista fala ułzyła ja troskliwie.
Ostrożnie pochyl się,
tak niewielu nas wzrusza.

gif

Stopy w sznurowanych trzewikach

Droga wiła się czarnym asfaltem,
połyskującym wilgotnymi oczami kałuż.
Stopy w sznurowanych trzewikach
depczą
opadłe liście,
kruche gałązki,
szeleszczące kamyki.
Stąpaja ostrożnie,
ale i tak potykaja się
o niewidoczne wykroty.
Blade słońce
wyzłociło
zamglony dzień.
Stopy w sznurowanych trzewikach
podążaja przed siebie.
Na niewymierny ułamek czasu,
serce staneło zamyślone.
Zakołysało się wokół,
poszarzało,
postraszniało.
Stopy w sznurowanych trzewikach
straciły pewność siebie.
Jeszcze pare kroków,
kilka oddechów,
klucz wolno obraca się w zamku,
nie moich drzwi.

gif

Marzenia

Nie myśleli,
nowe życie
darowali światu,
okruszynę w bezmiar rzucili,
pili za bogactwo,
marzenia
utoneły w zapomnieniu.

gif


Kołysanka dla serca

Śpij serce
choć ogień ponizenia
osmalił mi skrzydła,
obojętność
ścieła chłodem
zarómienione ciepło
i Anioł Śmierci
unióśł do nieba pierwiosnek.
Ty serce spij.

gif

Ostrożność

Ostrożnie niosę serce moje,
jak puchar z kryształu.
Omijam
ognie namiętności
mroczne zakamarki
nieżyczliwych cieni
i ścieżki do nieba umarłych kwiatów
omijam.
Jak puchar z kryształu
ostrożnie niosę serce moje.

gif

Zwątpienie

Ty,który wszystko wiesz,
nie chcę Cię dziś niepokoić.
Zwątpienie
mackami
serce opasało
sącząc w duszę
lęk i mrok.
Osamotniona
nie rozerwę
niewolacych pęt,
choć w Ciebie
utkwiony mam wzrok.
Nie chcę Cie dzis niepokoić
Ty,który wszystko wiesz.

gif

Do ciebie

Modle się szelestem liści o świtaniu,
wyliczanka kukułki w ogrodzie,
ozywczym deszczem w upale,
weselną wędrówką winniczka
i przekomarzaniem się szpaków
wijacych gniazdo.
Pełno tu modlitwy bez słów.

gif

Kaczeńce

Zatłoczone arterie wielkich miast,
grzmot odrzutowców,
pisk opon.
Drżę wśród chłodu nowoczesności,
surowości światyń.
Uciekam w ciszę tataraków,
wpatruję w złote oczy knieci.
Panie na Wszechświecie,
czy kochasz kaczeńce.

linia

Ponieważ autorka  tomiku "Niepokój do wynajęcia" znów pisze do szuflady

i obiecuje,że zbierze dotychczasowe wiersze sądzę,że

będzie można je na niniejszej stronie  opublikować.

Czekamy !

gif

Radziejów; 22-29.08.2009 roku  oglądanie zdjęć

gif

gif

geniagif

gifgif

gifZygmunt Dmochowski(kujawy2008)

gifFilmiki kanał karmaria2009



gifgifgifgifgifgifgif
gifgifgifgifgifgifgif

Z poczty

Cześć Radziejowianie! 

Chcę Wam coś napisać, ale będzie dość długie. 

Jest to wspomnienie z tomiku " Wspomnienia Gośliniaków  - ulica dworcowa Genowefa Bazyli." 

Moje wspomnienia  sięgają lat z przed ostatnie wojny. Dotyczą nie tylko zdarzeń ale i przyrody.

Murowana Goślina była kiedyś piękną zieloną mieściną, gdzie przy kamieniczne ogródki tonęły w kwitach. 

Wiem. że kiedy wybudowano nasz dom, sadzono kwiaty.

Pamiętam wielkie kielichy różowych i białych mieczyków. Pamiętam, jak na górce piachu, służącego do budowy, sadziłam kaczeńce, jaskry różowe postrzępione firletki i zalewałam się łzami, bo zerwane na podmokłych łąkach kwiaty, szybko więdły.

 Rosłam zauroczona przyrodą. Bo też od mojego domu rozciągały się łąki kwitnące od wiosny, a latem pachnące  sianem.

Pola wszelakich zbóż  upstrzone makami. modrakami, rumiankami i kąkolami, w których rogate kielichy zaglądałam ze strachem, że zobaczę diabła. 

Wśród tych  łanów wiła się polna droga wyciśnięta  kołami chłopskich wozów.

Po prawej stronie biegła   ciężka  uklepana gołymi stopami ludzi idących do pobliskiej wsi Boduszewo.

gif

(Boduszewo, wieś przy drodze z Murowanej Gośliny do Zielonki, zawsze funkcjonowało w ramach większych majątków ziemskich.

W średniowieczu, z uwagi na to, że jedynymi pisarzami byli Niemcy lub księża władający łaciną, nazwę wsi pisano fonetycznie: Bodussewo lub Bodussowo (z niemieckim ss).

Pierwsze pisemne wzmianki o Boduszewie pochodzą z Ksiąg Ziemskich z 1411 roku, kiedy to 2 października Jan Pawłowski złożył listy "rez." (rezydencyjne?)

gif

Chodziłam wśród zbóż wyższych ode mnie pełnych ognistych maków, niebieskich chabrów, białych rumianków i rogatych kąkoli , w których kielichy zaglądałam żeby zobaczyć diabła , jak mówiły kobiety na wsi. Wśród tych łanów  wiła się polna droga wyciśnięta kołami chłopskich wozów. Po prawej strony drogi była ścieżka wydeptana bosymi stopami ludzi idących do kościoła, nakładało się je dopiero przed kościołem. Uwielbiałam chodzić tą ścieżką. Nieraz bose stopy niosły mnie daleko bo zapatrzona w horyzont koniecznie chciałam tam dojść. Do domu zawsze sprowadzał mnie  pan Kubera, mieszkający niedaleko nas. Nie wiem czy jeszcze ktoś pana Kuberę pamięta?


gif

          Pamiętam sierpień 1939 roku. Ciotka przywiozła mi z Częstochowy różaniec. Piękny, niebieski i taki trochę mniejszy dla dzieci. Ubrana w haftowaną białą sukienkę i buciki od  kościoła z różańcem w haftowanej torebce maszerowałam z ciotką do kościoła. Szłam brukowaną ładownią, teraz ulicą Kolejową do dworca  a potem aleją lipową na rynek. Drzewa wydawały się bardzo wysokie. Zadzierałam głowę, żeby zobaczyć niebieską drogę między konarami. Wyobrażałam sobie jak idę cała haftowana po tej cudnej drodze. Dużo później napisałam wiersz inspirowany tą właśnie drogą.

"Fiołki i lipy"


Zgubił wrzesień fiołki w trawie,
w kroplach rosy, chłodnym cieniu.
zadumały się liliowe, falowały zapachami,
które wiatr jak pajęczynę upinał między drzewami.
w alei lipy ciekawe szepnęły zdumione:
ktoś rozpiął  wśród gałęzi firanki fiołkowe.
Zastygły jak żony Lota
stopami w ziemię wrosły.
zakwitły jak motyle , zapachniały miodnie.



Potem  był wrzesień, ucieczka, naloty, dramat rozgrywający się sześć lat. Ale to już całkiem inna historia.
 A lipy? Stareńkie, poddane zabiegom resekcji starych konarów, stoją  po dziś dzień i w lipcu pachną miodem.




Genowefa Bazyli

"W cieniu goślińskich lip".

gif

Zobacz o tym artykuł

===============================================================

A może warto w całości ten  tomik wspomnień opublikować.

Karol Szmagalski


gif

gif

ImageChef Word Mosaic - ImageChef.com

Opowiadania napisane w formie listów.


gif

listy (kliknij i zobacz więcej)

"Kartki z pod dzikiego bzu"
gif

Zmierzch

             Nie lubię zmierzchu choć samo słowo zawiera w sobie tajemniczość jest pełne szeptów i sekretów. 

Nie lubię zmierzchu bo wraz z jego pojawieniem się znika jasność dnia. A ja lubię jasność.

Bywa jednak czasem  zmierzch nadzwyczajny.


            Pamiętam, słońce rąbkiem jeszcze wyglądało znad horyzontu. Niebo przybrało czerwonozłotą barwę. 

Mgła co właśnie wstała z nad gór i dolin, zaróżowiła się złoto, kryjąc świetlistym całunem zasypiającą ziemię. 

Stopniowo różowość przybrała barwę szarej perły, wreszcie  aksamitnego granaty nocy. 

Wtedy , na krótką a może dłużą chwilę straciłam siebie. 

Byłam kropelką mgły, maleńką cząsteczką wszechświata. 

  Genowefa Bazyli 2003 rok

===============================================



linia

Projekt i wykonanie:
gif
Karol Szmagalski   (kujawy2010)
sporządzono: 2009.08.23 godz.20,oo
aktualizowano:2010.05.28 godz.7.oo
;inia